| postrzepiona-dusza 20.04.2008 :: 23:12 ,
szkoda, że przyjaciele się mieszczą do tej walizki tylko w wersji dwuwymiarowej. pisanej, drukowanej bądź mechanicznie piktograficznej. a póki chce się wracać, to dobrze, to się będzie miało do czego, jeśli teraz faktycznie jest czego się kurczowo trzymać i ze ściśniętym gardłem i bólem w sercu zostawiać w ostatecznej ostateczności. to brzmi banalnie, ale jeśli mają poczekać, to poczekają. a do wyboru masz, niestety, albo teraz wykorzystać te szanse poświęcając ten czas, którego z nimi nie spędzisz, by potem z nimi ten następny czas dzielić, albo być przy nich teraz, a później nie mieć możliwości naprawdę dzielić z nimi czasu, mimo, że będziesz fizycznie obecna, gdyż będziesz zbyt zaprzątnięta szukaniem mniej atrakcyjnych alternatyw zajęć, których mogłabyś się podjąć, gdybyś skorzystała z wcześniejszych szans. no i nigdy nie masz pewności, czy któreś z nich nie postanowi skorzystać z 'niepowtarzalnej, jedynej w życiu szansy'. a wtedy okaże się, że rozdzielenie wygląda jeszcze gorzej z perspektywy osoby pozostawionej.
©
|
| 1 12.04.2008 :: 16:23 ,
myślę, że taki odpoczynek od kochanej ojczyzny miałby mnóstwo plusów. na dłużej sobie tego nie wyobrażam.
©
|
| atrament 08.04.2008 :: 11:59 ,
Inna sprawa, że to ludzie, o ludzi się rozbija, przecież nie do tych drzew tak naprawdę tęsknimy. Jakby płakać za pustą scenografią. Rozwiązanie jedno: zapakować przyjaciół, krewne dusze do walizki i jechać na spotkanie tym perspektywom.
©
|
| mauolatka. 04.04.2008 :: 22:10 ,
nie będę Ci pisać, że bardzo fajnie piszesz. brak w tym oryginalności i wyszukanego wniosku;-)
inne kraje przyciągają, owszem, ale choć mam na to wielką ochote, nie wiem czy tak na zawsze opuszcze kiedyś Polske.
tęsknota. wspomnienia. wspomnienia. tęsknota.
pozdrawiam!
©
|